Wypowiedzi po meczu ze Skalnikiem

TEKST
15 września 2014 , 10:19
Wypowiedzi po meczu ze Skalnikiem

Przeczytajcie, co po meczu ze Skalnikiem powiedzieli Marcin Czaicki, Filip Wiśniewski i trener Rafał Górak.

 

Marcin Czaicki: Cieszymy się, że mecz się nam ułożył tak dobrze. Z drużynami takimi jak Skalnik, które nie mają nic do stracenia czasem jest bardzo ciężko. Trzeba się pilnować, by przez cały czas zachować koncentrację. Dobrze, że bramki padły już na początku meczu, bo to ustawiło nam grę. Na początku sezonu właśnie tego brakowało i wiadomo, jak tamte mecze się kończyły. Strzeliłem czwartą bramkę z rzutu wolnego w tym sezonie i bardzo się z tego cieszę, że wreszcie się udaje. Rzuty wolne mają to do siebie, że trzeba je ćwiczyć. Oczywiście oprócz odpowiedniego rytmu i ułożenia stopy potrzebny jest jeszcze łut szczęścia. Wygraliśmy piąty mecz z rzędu i drugi na Górce, ale nie ma takiej możliwości, żebyśmy się tu przenieśli. Naszym boiskiem jest to przy ul. Rychlińskiego i tam czujemy się najlepiej. Dobrze, że wygraliśmy oba spotkania na Górce i nie musimy na nią psioczyć.

Filip Wiśniewski: Może banalnie to zabrzmi, ale cieszę się, że mam sytuacje bramkowe. Dobrze, że drużynie udaje się wypracować takie idealne okazje. Co do skuteczności to ciągle nad nią pracujemy na treningach. Dziś miałem trzy bardzo dobre okazje, ale nie udało mi się wykorzystać żadnej. Najważniejsze jest jednak to, że zdobyliśmy kolejne trzy punkty. Mamy fajną passę i wreszccie punktujemy. Na początku sezonu byliśmy sami dla siebie przeciwnikami. Szkoda tych straconych punktów, tym bardziej, że w naszej lidze każdy punkt będzie się liczył. Nie można oglądać się na innych. W każdym meczu gramy o trzy punkty. Przyjdzie czas na podsumowania rundy i sezonu i wtedy będziemy patrzeć na tabelę i rozliczać się z tego, co udało się zrealizować, a czego nie.

Rafał Górak (trener):
Mecz bardzo dobrze nam się ułożył, bo szybko strzeliliśmy dwie bramki. Taki był nasz cel i cieszymy się z tego, że udało się go zrealizować. Z wyniku i gry można być zadowolonym. Szkoda tylko, że nie strzeliliśmy karnego, bo w perspektywie kolejnych spotkań to może mieć znaczenie psychologiczne. Najważniejsze, że wynik był już wówczas ustalony. Bramek mogliśmy zdobyć więcej, ale w drugiej połowie celowo zwolniliśmy tempo, bo już w środę gramy mecz w ramach Pucharu Polski.